Masz pora? Zrób tartę! Brzmi jak kulinarny manifest, prawda? A jednak to całkiem rozsądna rada. Kiedy w lodówce zalegają pory, a Ty nie masz ochoty na kolejną zupę krem ani warzywno-jajeczną breję, tarta z porem przychodzi z pomocą jak superbohater w fartuchu. Niewymagająca, a zarazem efektowna — sprawdza się na obiad, kolację, brunch i jako przekąska do pracy. Jeśli chcesz połączyć smak, szybkość i odrobinę szaleństwa na talerzu, zapraszam na kulinarną podróż z porą w roli głównej.
Czy ciasto kruche potrafi być przyjazne?
Ciasto kruche wielu początkujących kucharzy przeraża. A niepotrzebnie! W rzeczywistości, to taka kulinarna gra w trzy składniki: mąka, masło i woda — plus szczypta soli. Najlepiej wyciągnąć masło prosto z lodówki i pokroić je na małe kawałki. Następnie wymieszaj wszystko szybko rękoma (lub robotem kuchennym, jeśli nie lubisz mieć mąki we włosach) aż do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Dodaj odrobinę zimnej wody, zagnieć i gotowe — ciasto powinno odpoczywać w lodówce minimum 30 minut. W tym czasie Ty możesz odpocząć… lub przygotować nadzienie, bo w kuchni nie czas na drzemkę!
Pory od kuchni – jak je przygotować?
Pory to takie subtelne cebule z klasą. Nie pieką w oczy, nie krzyczą zapachem, a jednak potrafią dodać charakteru każdej potrawie. Do tarty najlepiej użyć białej i jasnozielonej części – najbardziej delikatnej i smacznej. Pora należy dokładnie umyć — najlepiej przekroić wzdłuż, by pozbyć się piasku między warstwami. Następnie pokroić w cienkie plasterki i wrzucić na patelnię z odrobiną masła. Można dorzucić cebulkę, czosnek albo odrobinę suszonych ziół. Podsmażone pory miękną i zyskują lekko słodkawy smak. W tym momencie trudno się nie skusić i ich nie podjeść, ale powstrzymaj się — jeszcze chwila cierpliwości.
Śmietanka, jajka i ser – trójkąt idealny
To nie romans kuchenny, to przepis na perfekcyjny farsz! Gdy pory lekko przestygną, mieszamy je z jajkami i śmietanką 30% — lub 18%, jeśli wolisz mniej tłustą wersję (ale serio, kto liczy kalorie przy tarcie?). Dodajemy tarty ser: klasyka to Gruyère, Emmental lub Cheddar, ale jeśli masz w lodówce kawałek fety, też się nada. Chodzi o to, by masa była kremowa, lekko słona i pełna smaku. Można jeszcze doprawić gałką muszkatołową, pieprzem i odrobiną ostrej papryki. Prawdziwi smakosze dodają też skwarki boczku – ale to już wersja dla odważnych.
Ciasto + masa = magia tarty
Schłodzone ciasto rozwałkuj na grubość ok. 3-5 mm i wylep nim formę do tarty. Nakłuj widelcem, żeby nie wyrosło jak balon w piekarniku. Podpiecz 10 minut w 180°C. To tak zwany spód zbrojny – będzie chwytał masę i nie zamieni się w zakalec. Potem wylej porowo-serową mieszankę, wygładź łopatką i wsadź do piekarnika na 30-40 minut. Gdy wierzch się zarumieni, a zapach będzie unosić się nawet w sąsiedniej klatce schodowej – gotowe.
Pro tipy: jak zaskoczyć znajomych i sąsiadów?
Masz ochotę poeksperymentować? Śmiało! Dodaj do farszu szczyptę curry, zrób wersję z kozim serem i miodem, albo wrzuć pomidorki koktajlowe i rukolę na wierzch po upieczeniu. Tarta z porem nie musi być nudna – to kulinarne płótno czeka na Twoje artystyczne wizje (i porowe kompozycje). A jeśli zostanie kawałek na następny dzień – na zimno też smakuje fenomenalnie. Zestaw ją z sałatką i białym winem – nawet w poniedziałek wieczorem zabrzmi to jak plan idealny.
Tarta z porem to dowód na to, że prostota smakuje najlepiej. Wystarczy kilka podstawowych składników, nieco cierpliwości i piekarnik, by stworzyć danie, które można podać zarówno na rodzinnej kolacji, jak i na eleganckiej imprezie. Nie trzeba być kulinarnym czarodziejem – wystarczy ochota na coś smacznego i chęć eksperymentowania. W końcu najlepsze przepisy rodzą się z odrobiny szaleństwa i… pora w lodówce.