Latamy coraz więcej i coraz dalej. I choć my, pasażerowie, często kojarzymy stewardessy głównie z podawaniem kawy i przypominaniem, że kamizelka ratunkowa znajduje się pod siedzeniem, to rzeczywistość ich pracy jest dużo bardziej skomplikowana. No dobrze, a skoro już są w tych błękitnych przestworzach i uśmiechają się nawet do marudnych pasażerów – to ile zarabia stewardessa w 2023 roku? Przygotujcie się na pasaż pełen turbulencji związanych z wynagrodzeniami, benefitami i realiami życia pomiędzy lądowaniem a kolejnym boardingiem.
Podniebna pensja – z czego się składa?
Wynagrodzenie stewardessy (lub stewarda – nie zapominajmy o panach!) to nie tylko suma wpisana na umowie o pracę. Pensja składa się z kilku elementów – podstawowej pensji, dodatków za godziny lotu, diet zagranicznych, premii, a czasem także prowizji od sprzedaży pokładowej. W dużych liniach lotniczych typu Emirates czy Qatar Airways, podstawowa pensja może wynosić od 1000 do 1500 dolarów. Ale gdy dorzucimy dodatki za godziny w powietrzu i egzotyczne kierunki, końcowa kwota może sięgnąć nawet 4000–5000 dolarów miesięcznie. Całkiem nieźle jak na to, że biuro mieści się 10 tysięcy metrów nad ziemią!
Polska rzeczywistość – wyżej nie znaczy lepiej?
A jak to wygląda na rodzimym podwórku? W Polsce wynagrodzenia stewardess różnią się w zależności od linii lotniczej, stażu i rodzaju lotów (krajowe vs międzynarodowe). Początkująca stewardessa zatrudniona w tanich liniach lotniczych może liczyć na około 3000–4000 zł brutto podstawy. Do tego dochodzą dodatki za loty, które mogą zwiększyć uposażenie do 6000–8000 zł na rękę. Linie tradycyjne, jak LOT, oferują nieco lepsze warunki, choć do Zjednoczonych Emiratów jeszcze daleko.
Nie tylko pieniądze – benefity i styl życia
Choć odpowiedź na pytanie ile zarabia stewardessa może kusić, warto zerknąć również na korzyści niematerialne. Personel pokładowy często może liczyć na zniżki na bilety lotnicze – dla siebie i rodziny. Hotele opłacane przez linie lotnicze, diety zagraniczne, a w niektórych przypadkach – zapewnione mieszkanie. No i oczywiście – perspektywa zwiedzenia świata, poznawania innych kultur i robienia selfie z wieżą Eiffla przed rozpoczęciem zmiany (czytaj: lotu).
Trudne lądowania – ciemniejsze strony zawodu
No dobrze, nie wszystko jest jak z folderu rekrutacyjnego Ryanaira. Życie stewardessy to też zmęczenie strefami czasowymi, jet lag, spanie w hotelach, walka z przeziębieniami (pozdrawiamy klimatyzację!) i czasem trudni pasażerowie. Praca zmianowa, nieustanny grafik na telefon, brak życia rodzinnego – to tylko niektóre z wyzwań. W dodatku konkurencja na rynku jest duża, a awanse powolne. Jeśli nie marzysz o karierze w niebie z prawdziwego powołania, Twoje skrzydła mogą szybko opaść.
Czy to się opłaca?
Na koniec warto zadać sobie pytanie: czy warto? Dla wielu osób – jak najbardziej. Zwłaszcza młodych, żądnych przygód i niezależności, praca na pokładzie samolotu to spełnienie marzeń. Możliwość podróżowania i dobre zarobki – a przynajmniej lepsze niż w wielu innych branżach na start – przyciągają do rekrutacji tłumy kandydatów. Ale jak w każdej pracy – warto znać nie tylko jasne, lecz i ciemne strony, zanim podpiszesz umowę i wystartujesz w swoją pierwszą podniebną misję.
Podsumowując, zarobki stewardess są bardzo zróżnicowane – od kilku tysięcy złotych miesięcznie w Polsce, po kilkanaście tysięcy złotych w renomowanych zagranicznych liniach. To, ile zarabia stewardessa, zależy od doświadczenia, pracodawcy, rodzaju tras i dodatkowych bonusów. To praca, która daje wiele – pieniędzy, przygód, widoków z okna i znajomości… Ale również wymaga odporności (nie tylko tej na zmęczenie!) i cierpliwości. Jeśli pociąga Cię niebo, być może czas złożyć CV – kto wie, może już niedługo powitasz nas na pokładzie z uśmiechem numer pięć na twarzy!