Helena Sujecka – kto to właściwie jest? Dla jednych to charakterystyczna twarz z popularnych seriali, dla innych enigmatyczna artystka ze scen teatralnych. A może jedno i drugie? Jeśli przez przypadek pomyliłeś ją z koleżanką z liceum, to już spieszymy z wyjaśnieniem – Helena Sujecka to polska aktorka filmowa i teatralna, która konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży artystycznej. A do tego robi to z ogromnym wdziękiem i klasą, które przyciągają widzów niczym magnes do lodówki w piątek wieczorem.
Początki – czyli skąd się wzięła?
Helena Sujecka przyszła na świat w 1981 roku w Gdańsku, a więc w mieście, w którym nie tylko można zjeść najlepszą rybę z frytkami nad Motławą, ale również marzyć o karierze sceniczną. Już jako młoda dziewczyna wiedziała, że scena to miejsce, w którym czuje się jak ryba w wodzie – i to nie byle jaka ryba, tylko taka z wykształceniem aktorskim. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną we Wrocławiu, która znana jest z produkowania takich perełek polskiego aktorstwa, że niejeden castingowicz dostaje gęsiej skórki na samą myśl o konkurencji z absolwentami tej uczelni.
Gdzie ją można zobaczyć? Czyli kariera filmowa i serialowa
Helena Sujecka ma na swoim koncie role, które błyskawicznie zapadają w pamięć – może nie dlatego, że są spektakularne, ale dlatego, że są autentyczne. Widzieliśmy ją w takich produkcjach jak „Jeziorak”, w którym wcieliła się w postać policjantki Izy Dereń – twardej babki z krwi i kości. Przez chwilę zastanawialiśmy się nawet, czy nie powołano jej zbyt późno do CBŚ.
Pojawiała się także w „W imię…” Małgorzaty Szumowskiej – filmie niełatwym, głębokim, i mocnym jak poranna kawa. To właśnie tam pokazała, że potrafi zagrać nie tylko emocje, ale też ciszę – a to sztuka trudniejsza niż granie dramatycznego rozstania w deszczu. Nie zabrakło jej też w produkcjach serialowych: „Ojciec Mateusz”, „Komisarz Alex” czy „Echo serca” – z takim rozstrzałem ról można śmiało powiedzieć, że Helena Sujecka to aktorka wszechstronna.
Teatr – prawdziwa miłość
Choć ekran przyciąga, to Helena Sujecka nie ukrywa swojej pasji do teatru. Występowała na deskach Nowego Teatru w Warszawie oraz Teatru Wybrzeże w Gdańsku. Rola Małgorzaty w „Fauście” Goethego? Była. Związek z klasyką? Intensywny. W teatrze Sujecka nie tylko odgrywa role, ale współtworzy spektakle, nadając im współczesny charakter. Publiczność ją kocha – może nie robi selfie na scenie, ale za to z łatwością potrafi wywołać salwę śmiechu albo doprowadzić do chwili zadumy. Jak to mówi klasyk: aktorka na medal.
Ile lat ma Helena Sujecka? Czas odkryć karty
Jeśli podglądasz aktorki w Google w nadziei, że natkniesz się na dokładne daty i liczby, to mamy dobrą wiadomość: Helena Sujecka urodziła się w roku 1981, co oznacza, że ma 42 lata (stan na 2024 rok). Choć wiek w przypadku artystów to raczej stan świadomości niż wpis w dowodzie, to i tak nie można nie zauważyć, jak świetnie się prezentuje – zarówno fizycznie, jak i artystycznie.
Co nowego u Heleny?
Choć Sujecka nie jest celebrytką w klasycznym tego słowa znaczeniu i raczej nie znajdziemy jej zdjęć w różowej piżamie na Instagramie z dopiskiem #coffeetime, to nadal jest aktywna zawodowo. Gra w produkcjach teatralnych, a fani z niecierpliwością wypatrują jej w kolejnych serialach czy filmach. Coraz częściej angażuje się też w projekty społeczne, wybierając te, które opisują trudne tematy z klasą i odwagą – zdecydowanie nie można zarzucić jej artystycznej monotonii.
Jak na aktorkę, która nie zabiega o zbytni rozgłos, udało jej się zbudować silną markę osobistą. Ma swoją niszę – ceni jakość, nie ilość, co chyba idealnie opisuje również jej podejście do życia. A jeśli myślisz, że to postać znikąd, to wiedz, że to tylko dlatego, że tak subtelnie wkrada się do twojej świadomości – nie rzuca się w oczy, ale zostaje na długo w pamięci.
Choć nie wiem, czy kiedykolwiek zobaczymy ją w show typu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” lub jakimś reality show na tropikalnej wyspie, to jedno jest pewne – Helena Sujecka to kobieta, która pozostaje wierna swojemu stylowi i artystycznej uczciwości. Jeśli nie znałeś jej wcześniej, to dobrze, że dotrwałeś do końca. Bo świat artystyczny byłby dużo mniej ciekawy bez jej obecności.