Jeśli kiedykolwiek próbowałeś pokonać trasę z Warszawy do Lublina i z powrotem w godzinach szczytu, zapewne marzyłeś o wehikule czasu albo przynajmniej o rakiecie. Dobra wiadomość: technologia teleportacji jeszcze nie istnieje, ale Polska Buduje™ i jest szansa, że podróż tą trasą będzie przypominać mniej frustracji, a więcej… ekspresówki! Droga ekspresowa S17 to temat, który rozgrzewa kierowców, inwestorów i miłośników map Google. Postanowiliśmy sprawdzić, jak tam postępy, dokąd prowadzi droga i czy rzeczywiście do żywych doczeka się finału swojego asfaltowego życia.
Co to właściwie za jedna, ta S17?
Droga ekspresowa S17 to trasa o strategicznym znaczeniu, prowadząca z Warszawy do granicy z Ukrainą w Hrebennem. Nie chodzi tu tylko o szybki dojazd do Lublina na cebularza. To potężna arteria, mająca usprawnić ruch na wschodniej ścianie kraju oraz poprawić połączenia międzynarodowe i logistyczne. Po zakończeniu budowy będzie miała długość około 310 kilometrów. Brzmi nieźle, prawda? Jeśli jeszcze nie czujesz ekscytacji, spróbuj dodać do tego obrazek płynnego ruchu bez absurdalnych korków i chmur wyrzutów sumienia związanych z wyjazdami weekendowymi.
Aktualny stan prac – czy już warto tankować?
Podczas gdy niektóre odcinki są już w pełni przejezdne i służą kierowcom jak się patrzy, inne nadal przypominają bardziej kosmiczną infrastrukturę NASA niż gotową drogę. Odcinek Warszawa – Garwolin – Lublin jest już gotowy i otwarty, co zresztą wielu wyraża euforycznymi klaksonami na trasie. Niestety, wciąż są fragmenty bliżej granicy wschodniej, które tkwią w fazie „przetarg, odwołanie, oczekiwanie na decyzję, jeszcze jedno odwołanie…” – w skrócie: typowa biurokratyczna przygoda z dreszczykiem.
Dodatkowo trwa budowa kluczowych odcinków między Piaskami a Hrebennem, gdzie część robót właśnie ruszyła w terenie, a inne dopiero się planuje. Zatem na teleportację jeszcze za wcześnie, ale można już śmiało mówić: jesteśmy na dobrej drodze. Ekspresowej, rzecz jasna!
Mapa trasy – więcej niż kilka prostych linii
Myślisz, że mapa drogi ekspresowej S17 jest nudna? Ot, kreska na mapie od punktu A do punktu B? Niekoniecznie! To raczej misternie skonstruowana siatka połączeń, mijająca miejscowości takie jak Skrudki, Piaski, Krasnystaw i Tomaszów Lubelski, oraz przecinająca się z innymi trasami jak S12 i S19. Dzięki temu S17 ma realną szansę stać się logistycznym hitem sezonu na długie lata.
Warto śledzić oficjalną mapę inwestycji przekazaną przez GDDKiA, na której można zobaczyć zarówno odcinki ukończone, jak i te w realizacji lub dopiero planowane. Dla fanów geopolitycznych ciekawostek: końcowy punkt w Hrebennem to nie tylko granica Polski, ale też granica Unii Europejskiej, co nadaje całemu przedsięwzięciu dodatkowego strategicznego smaczku.
Kiedy meta? Bo kierowcy już nie mogą się doczekać
To chyba najczęściej zadawane pytanie – kiedy zakończy się budowa tej wyczekiwanej ekspresówki? Z informacji podawanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad wynika, że cała droga ekspresowa S17 ma być ukończona do końca 2027 roku. Oczywiście, jak to bywa z projektami infrastrukturalnymi – lepiej mieć w zanadrzu nieco cierpliwości i zestaw zdrowego sceptycyzmu. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem (a nawet wbrew znanym opóźnieniom), za kilka lat będzie można bez problemów przemknąć z Warszawy do Hrebennego z szybkością godną epoki ekspresów.
Dobra wiadomość jest też taka, że kolejne odcinki oddawane są do użytku sukcesywnie, więc już w nadchodzących miesiącach będziemy mogli korzystać z coraz większej części drogi.
Podsumowując – budowa drogi ekspresowej S17 to nie tylko asfalt i betoniarki. To obietnica szybszych podróży, lepszych połączeń, większego bezpieczeństwa na drogach i cały garnek złota dla regionów, które dotąd były w przelocie. Czy skończy się happy endem? Wszystko wskazuje na to, że tak – choć dojście do niego to nadal podróż pełna zakrętów (metaforycznych i tych dosłownych).
Przeczytaj więcej na: https://planetafaceta.pl/droga-ekspresowa-s17-przebieg-stan-realizacji-i-znaczenie-dla-wschodniej-polski/.