BAIC Beijing 7: Recenzja, Specyfikacja i Ceny w Polsce

Chińska motoryzacja już dawno przestała być memem z internetowych forów. Dziś to pełnoprawny gracz na globalnym rynku, a BAIC Beijing 7 jest tego żywym dowodem. Jeżeli właśnie przewracasz oczami na myśl o kolejnym SUV-ie z Państwa Środka, powstrzymaj się na moment – ten model ma więcej asów w rękawie niż iluzjonista na pokazie talentów. Zobaczmy, z czym tak naprawdę mamy do czynienia.

Design: Chińska elegancja z nutą niemieckiej precyzji

Jeśli myślisz, że BAIC Beijing 7 wygląda jak kopia jakiegoś europejskiego SUV-a, to… masz tylko częściowo rację. Okej, grill może nieco przypominać Audi, a linia boczna flirtuje z Mazdą, ale to wszystko w granicach dobrego smaku. Auto prezentuje się nowocześnie, bez agresywnego krzyczenia patrzcie na mnie, choć 20-calowe felgi i LED-owe oświetlenie sugerują, że jednak trochę chce się pokazać. Wnętrze? Jakby przeszło przez ręce minimalistycznego architekta wnętrz. Dwustrefowa klimatyzacja, skórzane wykończenia i ogromny ekran multimedialny – wszystko wygląda bardziej premium niż chiński ryż na lunch.

Silnik i osiągi: Nie tylko do bułek do sklepu

Pod maską BAIC Beijing 7 znajdziemy silnik 1.5 Turbo o mocy 188 KM. Niby nic nadzwyczajnego, ale w praktyce wystarczający, by SUV o masie nieco ponad 1,6 tony żwawo ruszał spod świateł. Sprint do setki w okolicach 9 sekund? Jak na komfortowy pojazd rodzinny – wystarczająco. Ba, bardziej niż wystarczająco. Napęd trafia na przednie koła, a 7-biegowa skrzynia DCT radzi sobie lepiej niż niektórzy kierowcy manuala w porannych korkach.

Technologia: Więcej niż tylko Bluetooth i radio

Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Beijing 7 to nie tylko cztery koła i kierownica, ale też zestaw zaawansowanych systemów wsparcia kierowcy. Adaptacyjny tempomat, system utrzymania pasa ruchu, automatyczne hamowanie w razie wykrycia przeszkody – to wszystko tu znajdziesz. A do tego nagłośnienie marki Sony, bo przecież podróż z playlistą Guilty Pleasures powinna brzmieć dobrze. Wbudowana nawigacja i wielki ekran dotykowy, z którego nawet babcia potrafiłaby obsłużyć Spotify? Proszę bardzo.

Koszt zakupu: Chińczyk, który robi różnicę w portfelu

A teraz crème de la crème – cena. W Polsce BAIC Beijing 7 dostępny jest już od około 139 900 zł. Myślisz, że to dużo? Za tak wyposażone auto z segmentu SUV, które najtańszą konkurencję wyprzedza pod względem bogactwa opcji? To mała rewolucja na czterech kołach. Model ten ma też jeszcze jeden atut – dobre warunki gwarancyjne. Mówimy tu o 5 latach lub 100 000 km, czyli spokojnie zdążysz dwa razy nad Bałtyk i z powrotem zanim coś się zacznie psuć.

Dostępność i serwis: Gdzie to kupić i co potem?

BAIC wchodzi do Polski z całą paletą modeli, a Beijing 7 to jeden z flagowych okrętów w tej flotylli. Jego dostępność rośnie jak na drożdżach, a punkty serwisowe i salony już pojawiają się w największych miastach. Co więcej, importer oferuje pakiety serwisowe, a części zamienne – ku zaskoczeniu sceptyków – są dostępne bez wielotygodniowego oczekiwania w stylu zamówię teraz, dostanę do Bożego Narodzenia.

BAIC Beijing 7 zaskakuje. I to bardzo. Choć wciąż jest nowością na polskim rynku, już teraz potrafi zawstydzić wielu bardziej znanych konkurentów. Łączy atrakcyjny design, dobre osiągi, solidne wyposażenie i atrakcyjną cenę – a wszystko to w chińskim opakowaniu, które coraz trudniej traktować z przymrużeniem oka. Czy warto? Jeśli chcesz dużego, nowoczesnego SUV-a, który nie wyczyści Ci do zera konta bankowego – zdecydowanie tak. Sprawdź na własnej skórze. Kto wie, może to nie koniec, ale dopiero początek chińskiej przygody.

Zobacz też:https://meskimokiem.pl/baic-beijing-7-dane-techniczne-spalanie-i-opinie-kierowcow/