Jeśli jeszcze nie słyszeliście o niej — czas nadrobić zaległości! Zoja Skubis to nazwisko, które coraz częściej pojawia się na ustach miłośników kultury, mody i social mediów. Jej charakterystyczny styl, nieprzewidywalność i magnetyzm sprawiają, że trudno przejść obok niej obojętnie. Kim jest Zoja, czym się zajmuje, co planuje i dlaczego jej konto na Instagramie rośnie szybciej niż ciasto drożdżowe zostawione nad grzejnikiem? Odpowiadamy z uśmiechem i dziennikarską precyzją.
Kim jest ta cała Zoja Skubis?
Nie, to nie postać z literackiej powieści ani bohaterka nowego serialu Netfliksa. To rzeczywista osoba z krwi, kości i ogromnego potencjału medialnego. Zoja Skubis to młoda, zdolna influencerka, która szturmem wdarła się w świat lifestyle’u, mody i rozrywki. Niby żadna nowość, prawda? Ale jednak Zoja wyróżnia się spośród tłumu niebanalnym podejściem do życia, dystansem do świata i zdolnością do zamieniania każdego codziennego momentu w małe estetyczne arcydzieło.
Przez jednych nazywana ambasadorką pokolenia Z, przez innych wróżką Instagrama – jedno jest pewne: gdzie pojawia się Zoja, tam dzieje się magia. I nie mówimy tu o sztuczkach z kapelusza, ale o prawdziwym social-mediowym czarowaniu.
Obecne projekty – co teraz robi Zoja?
Jeszcze niedawno była znana głównie z barwnych postów oraz kreatywnych stylizacji, dziś – to także twarz kilku topowych kampanii reklamowych. Zoja nie tylko pozowała, ale również współtworzyła koncepcje kreatywne, czym zaskarbiła sobie sympatię brand managerów i reżyserów reklamówek. Jej współprace z markami odzieżowymi, kosmetycznymi czy eko-produktami pokazują, że influencerka wie, w którą stronę podążać w świecie trendów (spoiler: nie zawsze tam, gdzie wszyscy).
Plotki głoszą, że Zoja pracuje nad autorskim projektem podcastowym, który ma wystartować jeszcze w tym roku. Tematy? Od życia w czasach FOMO, przez rozkminy z życia codziennego, po kulturalne dygresje z dużą dawką ironii. Szykuje się coś pomiędzy „Ploteczki przy prosecco” a „Filozoficzne espresso o 3 w nocy”.
Styl, który mówi więcej niż tysiąc słów
Jeśli miałaby być kolorem, byłaby ognistą czerwoną pomadką z połyskiem. Styl Zoji? Miks retro, vintage, boho i czegoś jeszcze, co nie zostało nazwane przez modowych krytyków, ale wygląda świetnie na zdjęciach. Bawi się modą jak puzzle 3D — niby wszystko wygląda skomplikowanie, a jednak układa się w całość, której nie sposób nie podziwiać.
Zoja pojawia się na wydarzeniach modowych, pokazach i eventach branżowych, często stylizowana przez samą siebie, co czyni ją jeszcze bardziej autentyczną w oczach fanów. Obserwując jej profile w social mediach, można odnieść wrażenie, że każda stylówka opowiada osobną historię. A my chcemy znać je wszystkie.
Życie prywatne? Tylko odrobinę
W dobie digitalowej ekshibicji, Zoja Skubis wybiera drogę kompromisu: pokazuje dokładnie tyle, ile chce. Jej fani wiedzą nieco o jej codzienności, o tym, co je na śniadanie (tak, zdrowe smoothie!) i gdzie najchętniej relaksuje się przy kawie (najczęściej w stylowo urządzonych kawiarenkach rodem z Pinteresta), ale sprawy sercowe? Tu milczenie jest złotem. Chociaż… czasem błyszczy jakiś pierścionek, czasem pojawia się tajemnicza ręka na zdjęciu. Detektywi internetowi zapewne już mają przypięte pinezki i czerwone sznurki na tablicy konspiracyjnej.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat życia prywatnego Zoji, kliknij tutaj. Tylko ostrzegamy – można się wciągnąć jak w binge-watching serialu!
Co dalej? Przyszłość pełna niespodzianek
Patrząc na dotychczasowe tempo rozwoju, Zoja Skubis raczej nie zamierza zwalniać tempa (a przynajmniej nie bez konkretnego powodu, jak nowy sezon „The Crown”). Mówi się o nowych projektach w mediach wizualnych, może YouTube, może Netflix, kto wie? Wiadomo, że Skubis testuje różne formaty, stale poszukuje kreatywnych ścieżek i absolutnie nie trzyma się jednej formy przekazu. Jest niczym kameleon z Instagrama, który potrafi dopasować się do każdej sytuacji, ale zawsze zostawia po sobie wyrazisty ślad.
Dlatego jeśli jeszcze nie obserwujesz jej w social mediach, czas to zmienić. Zwłaszcza że jej relacje potrafią poprawić humor lepiej niż weekend w spa i kubek kakao po powrocie.
Choć nie zdradza wszystkich swoich kart, Zoja Skubis skutecznie utrzymuje uwagę. Łączy autentyczność z profesjonalizmem, a prostotę z artystycznym zacięciem. Świeża, zabawna i intrygująca – taka jest jej marka osobista i taka też, miejmy nadzieję, pozostanie. Czy to tylko chwilowy trend? Patrząc na tempo jej rozwoju i sposób, w jaki wpasowuje się w oczekiwania współczesnych odbiorców (a jednocześnie łamie schematy) – raczej mamy do czynienia z kimś, kto zostanie z nami na dłużej. Trzymamy kciuki i obserwujemy – Zoja, nie zawiedź nas!